Cze11

Leasingowy chaos. Jak nie przegrać sprawy sądowej formalnie

Przemysław Szamryk        11 czerwca 2016        Komentarze (0)

Czy zastanawiałeś się kiedyś kto jest uprawniony do otrzymania odszkodowania w przypadku umowy leasingu? Takie pytanie najczęściej pojawi się gdy będziesz użytkownikiem pojazdu, który stanowi przedmiot tej umowy.

Ale od początku. Zacznijmy od tego czym jest umowa leasingu. Kodeks cywilny w artykule 709 (1) stanowi, iż:

Przez umowę leasingu finansujący zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, nabyć rzecz od oznaczonego zbywcy na warunkach określonych w tej umowie i oddać tę rzecz korzystającemu do używania albo używania i pobierania pożytków przez czas oznaczony, a korzystający zobowiązuje się zapłacić finansującemu w uzgodnionych ratach wynagrodzenie pieniężne, równe co najmniej cenie lub wynagrodzeniu z tytułu nabycia rzeczy przez finansującego.

Jest to tzw. leasing operacyjny. Wyróżnić można jeszcze leasing finansowy, który art. 709 (16) kodeksu cywilnego utożsamia z sytuacją, w której:

finansujący zobowiązał się, bez dodatkowego świadczenia, przenieść na korzystającego własność rzeczy po upływie oznaczonego w umowie czasu trwania leasingu.

Rozróżnienie to jest istotne ze względów podatkowych. Na potrzeby niniejszego postu ważniejsza jest charakterystyka stron tej umowy, tj.: leasingodawcy i leasingobiorcy.

Tego pierwszego można określić jako właściciela przedmiotu leasingu, który odpłatnie udostępnia użytkownikowi rzecz. Drugi natomiast używa tej rzeczy. W zamian jest zobowiązany do zapłaty rat leasingowych i przeważnie też to on ubezpiecza przedmiotu leasingu.

Zatem Czytelniku czy już wiesz komu formalnie przysługuje prawo do uzyskania odszkodowania?

Odpowiedź na tak sformułowane pytanie leży w określeniu strony umowy leasingu, u której doszło do uszczuplenia majątku. W zasadzie ważne jest to kto poniósł szkodę rzeczową. Niewątpliwie jest nim leasingodawca. Dlatego to właśnie on ma status poszkodowanego.

W  praktyce jednak zdarza się, że to leasingobiorca wszczyna postępowanie likwidacyjne i działa w imieniu leasingodawcy. W tej sytuacji powinien on zadbać o uzyskanie od leasingodawcy pisemnego upoważnienia, zwłaszcza jeżeli liczy na odbiór odszkodowania. 

Warto jednakże pamiętać, że sam fakt uczestniczenia przez leasingobiorcę w procesie likwidacji szkody nie oznacza, że uzyskuje on przymiot poszkodowanego.

Często jednakże bywa, że leasingobiorcy zapominają, że nie są poszkodowanymi. Licząc na pełne wyrównanie szkody wnoszą powództwa do sądu. Takie działanie może nieść za sobą opłakane skutki.

Dobrą lekcją może posłużyć postępowanie sądowe prowadzone przed Sądem Okręgowym Słupsku. W wyroku z dnia 10 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Słupsku, sygn. akt IV Ca 379/14 zauważył, że:

w  żadnym przypadku Upoważnienie do wypłaty odszkodowania nie może stanowić umowy cesji (przelewu) wierzytelności.

W tej sprawie skutek był taki, że Sąd  oddalił powództwo w całości pomimo wstąpienia szkody w pojeździe.

Reasumując, jeżeli jesteś leasingobiorcą i chcesz uniknąć opisanych niespodzianek:

  1. Zadbaj o uzyskanie upoważnienia od leasingodawcy aby móc uczestniczyć w postępowaniu likwidacyjnym,
  2. Pamiętaj, że w twoim interesie jest uzyskanie odszkodowania, gdyż możesz być zobowiązany do jej pokrycia na podstawie umowy leasingu,
  3. Upewnij się, że dysponujesz legitymacją procesową czynną w przypadku kierowania przez Ciebie powództwa do Sądu o zapłatę odszkodowania. Będzie to możliwe jeżeli zawrzesz umowę przelewu wierzytelności z leasingodawcą.

Cze5

Odmowa na brak badań technicznych

Przemysław Szamryk        05 czerwca 2016        Komentarze (0)

Odmowa na brak badań technicznychNieoczekiwanie przyszedł do Polski gorący weekend. Warto zatem udać się do jakiegoś chłodniejszego miejsca. Dobrym pomysłem może być wyjazd nad jakąś wodę.

Dojeżdżając do takich miejsc pewnie zdarzy nam się przejeżdżać przez las bądź też obok lasu. W takiej scenerii zaczęła się podróż Pana Marka, który wraz z rodziną jechał swoim samochodem obok lasu.

Nagle pod prowadzony przez niego pojazd wybiegła sarna. Pan Marek podjął manewr mający na celu ominięcie zwierzęcia. Ta sztuka jednak mu się nie udała. Sarna wbiegła prosto na jego pojazd.

Uszkodzenia samochodu były spore. Na szczęście Panu Markowi nic się stało. Żadnych urazów nie doznała także jego rodzina. Postanowił o zdarzeniu zawiadomić Policję. Upewnił się, że ma wszystkie dokumenty.

Nagle ku jego zdumieniu brak było pieczątki aktualnego badania technicznego pojazdu. Po konsultacji z rodziną postanowił zadzwonić na Policję. Przybyły na miejsce zdarzenia funkcjonariusz Policji poprosił o dokumenty, opisał przebieg zdarzenia.

Za brak ważnego badania technicznego Pan Marek otrzymał mandat karny. Został mu również zabrany dowód rejestracyjny.

Po tym zdarzeniu Pan Marek zgłosił szkodę z ubezpieczenia Autocasco. Ubezpieczyciel po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego odmówił przyznania odszkodowania powołując się na zapis OWU:

wyłączenie odpowiedzialności Ubezpieczyciela z powodu braku ważnego badania technicznego.

Pan Marek z żalem przyjął odmowę przyznania odszkodowania, gdyż w praktyce oznaczało to, że będzie musiał z własnej kieszeni pokryć szkodę wynoszącą kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Nie zawsze jednak odmowa przyznania odszkodowania z tego tytułu będzie uzasadniona. Istotna jest przyczyna powstania szkody. W ślad za tym stwierdzeniem warto przytoczyć wyrok Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 18.04.2012 r., sygn. akt II Ca 97/12. W skrócie z wyroku tego wynika, że o zasadności przyznania odszkodowania decyduje związek przyczynowy pomiędzy przyczyną powstania szkody, a szkodą. Zatem brak ważnego badania technicznego pojazdu, będzie mógł być powodem odmowy odszkodowania, ale tylko wtedy gdy to zły stan techniczny będzie przyczyną powstania szkody. Okoliczność ta ponadto będzie musiała być wykazana przez Ubezpieczyciela, a nie Poszkodowanego.

Stan techniczny pojazdu Pana Marka nie był przyczyną powstania szkody w jego pojeździe. Bez wątpienia było nią wtargniecie na drogę sarny. Brak przeglądu w dacie zdarzenia nie miał zatem żadnego wpływu na zaistnienie tego zdarzenia. Szkoda powstałaby również w przypadku, w jakim Pan Marek miałby wykonany przegląd.

Maj22

Przeniesienie prawa własności skradzionego pojazdu na ubezpieczyciela sprzeczne z prawem

Przemysław Szamryk        22 maja 2016        Komentarze (2)

Wczoraj spotkała mnie miła niespodziana. Zadzwonił do mnie kolega z lat studenckich. Podnoszę słuchawkę, a tam w tle. Cześć co słychać? Słyszałem, że zajmujesz się ubezpieczeniami. A wiesz co wyobraź sobie, że mam obecnie problem z ubezpieczeniem. 2 miesiące temu skradziono mi samochód. Koszmar. Nie mam jak dojeżdżać do pracy. Myślałem, że to szybko minie i Ubezpieczyciel wypłaci mi odszkodowanie. Jednakże zamiast szybkiej wypłaty stawia kolejne warunki. Między innymi żąda przeniesienia prawa własności skradzionego pojazdu. Problem w tym, że właścicielem auta jest Bank, a ja tylko jego użytkownikiem do momentu spłaty wszystkich rat kredytowych.

Pomyślałem sobie. To patowa sytuacja. Nagle przypomniał mi się pewien wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie (sygn. akt I ACa 686/13), na który natknąłem się wcześniej przy okazji analizy treści umowy ubezpieczenia Autocasco. Wyrok ten jest istotny dla praktyki, gdyż Sąd uznał, że uzależnienie wypłaty bezspornej części odszkodowania od cesji prawa do skradzionego pojazdu jest sprzeczne z przepisami prawa i nie ma mocy wiążącej, a tym samym nie zwalnia ubezpieczyciela od spełnienia świadczenia w terminie określonym w art. 817 k.c. Zgodnie z treścią tego przepisu:

Ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe (…).

Analiza ww. artykułu prowadzi do wniosku, że warunkowanie wypłaty odszkodowania od istnienia dodatkowej umowy przeniesienia własności jest niedozwolone.

No dobrze. Ale dlaczego tak jest?

Otóż, wynika to z faktu, że taki zapis został uznany przez Sąd za niedozwoloną klauzulę umowną. Każdy Sąd w indywidualnej sprawie może dokonać tzw. konkretnej kontroli wzorca umownego – w tym przypadku OWU stosowanego przez Ubezpieczyciela. Tym samym poszkodowany w trakcie każdej sprawy sądowej może podnieść zarzut, że w treści umowy ubezpieczenia występuje klauzula niedozwolona, która rażąco narusza jego interesy (art. 385 (1) k.c.). Taka sytuacja miała miejsce w stanie faktycznym przytoczonego przeze mnie wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Skutek był taki, że niekorzystny zapis nie mógł być wykorzystany, gdyż postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia uznane za sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego są po prostu nieważne.

Dlatego też poradziłem mu aby powołał się na treść orzeczenia wskazując, że przeniesienie prawa własności skradzionego pojazdu nie może stanowić warunku do wstrzymania się przez Ubezpieczyciela z wypłatą odszkodowania.

Maj3

Brak polisy OC u kierowcy auta – co robić

Przemysław Szamryk        03 maja 2016        Komentarze (0)

Brak polisy OC u kierowcy auta - co robić

Witaj Czytelniku w czasie Majówki! Opowiem ci dzisiaj przypadek Pana Romana, dla którego tegoroczna Majówka nie rozpoczęła się zbyt dobrze.

Pan Roman wraz z rodziną postanowił wybrać się na Mazury. W takcie podróży zatrzymał go patrol Policji. Jak w tej sytuacji standardowo bywa, funkcjonariusz Policji poprosił go przygotowanie dokumentów: prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego oraz ubezpieczenia OC pojazdu. Nagle po okazaniu dokumentów Pan Roman usłyszał, że jego ubezpieczenie OC straciło ważność.

Co w takiej sytuacji Czytelniku można zrobić?

Powołaj się na automatyczne przedłużenie umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, o ile składka za mijający rok została przez Ciebie w całości opłacona. Pamiętaj, że Policjant może Cię prosić o przedstawienie dowodu opłacenia składki za ubezpieczenie. Warto mieć zatem taki dowód przy sobie gdy powołasz się na automatyczne przedłużenie umowy ubezpieczenia OC.

Sam fakt nieposiadania polisy OC z aktualnym okresem ubezpieczenia nie oznacza, że umowa ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wygasła.

Zgodnie z treścią art. 28 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych:

Jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego nie później niż na jeden dzień przed upływem okresu 12 miesięcy, na który umowa ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych została zawarta, nie powiadomi na piśmie zakładu ubezpieczeń o jej wypowiedzeniu, uważa się, że została zawarta następna umowa na kolejne 12 miesięcy, z zastrzeżeniem ust. 2.

Zatem co następnie powinieneś zrobić?

Opłacić składkę za ubezpieczenie OC u dotychczasowego Ubezpieczyciela.

No, dobrze. Ale co w sytuacji gdy okaże się, że tegoroczna składka jest znacznie wyższa od zeszłorocznej.

Również możesz zawrzeć umowę ubezpieczenia OC w innym zakładzie ubezpieczeń i rozwiązać umowę ubezpieczenia OC zawartą automatycznie u dotychczasowego Ubezpieczyciela. Za niewykorzystany okres ochrony ubezpieczeniowej przysługiwać będzie Ci zwrot składki.

Jak to zrobić? Odpowiedź znajdziesz w poniższych artykułach:

Kwi19

Sprzedaż mieszkania z polisą czy bez

Przemysław Szamryk        19 kwietnia 2016        Komentarze (0)

Sprzedaż mieszkania z polisą lub bezNiedawno zajmowałem się dość ciekawym zagadnieniem z zakresu ubezpieczenia mieszkania i doszedłem do wniosku, że tym tematem warto się podzielić z Tobą na blogu. Zagadnienie dotyczyło konkretnie sprzedaży mieszkania  i odpowiedzi na pytanie: Czy wraz ze sprzedażą mieszkania przechodzi na nabywcę zawarte przez zbywcę ubezpieczenie mieszkania?

Analizę rozpocząłem od zapoznania się z art. 823 § 1 k.c.

Zgodnie z jego treścią: „W razie zbycia przedmiotu ubezpieczenia prawa z umowy ubezpieczenia mogą być przeniesione na nabywcę przedmiotu ubezpieczenia. Przeniesienie tych praw wymaga zgody ubezpieczyciela, chyba że umowa ubezpieczenia lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej”.

Oznacza to, że kluczem odpowiedzi na to pytanie są Ogólne Warunki Ubezpieczenia Ubezpieczyciela, u którego zawarłeś(aś) umowę ubezpieczenia mieszkania.

W rozpoznawanym przeze mnie przypadku ubezpieczenie zostało zawarte w PZU. Przeniesienie praw z umowy ubezpieczenia zostało uregulowane w § 76 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia PZU Dom. Ubezpieczyciel w razie zbycia przedmiotu ubezpieczenia dopuszczał możliwość jego przeniesienia na nabywcę, jednakże za zgodą PZU.

Z takiej możliwości Ubezpieczyciela zbywca i nabywca nie skorzystali. Żaden z nich nie wystąpił do PZU o przeniesienie ubezpieczenia. Zbywca i nabywca zapomnieli również tą kwestię uregulować w umowie sprzedaży mieszkania.

Jaki to skutek miało dla zbywcy i nabywcy?

A taki, że wraz z przejściem własności mieszkania na nabywcę umowa ubezpieczenia wygasła.

Zatem nabywca nie mógłby skorzystać z ubezpieczenia mieszkania zawartego przez zbywcę w sytuacji gdyby doszło do szkody.

Z kolei zbywcy (o ile ubezpieczał mieszkanie i zapłacił składkę) w przypadku wygaśnięcia ochrony ubezpieczeniowej przed upływem okresu na jaki została zawarta umowa ubezpieczenia będzie przysługiwać zwrot składki za okres niewykorzystanej ochrony ubezpieczeniowej.