Wrz23

Zaliczka na poczet kosztów leczenia rehabilitacji opieki

Przemysław Szamryk        23 września 2016        2 komentarze

Wertując orzecznictwo polskich sądów dotyczących zwrotu kosztów leczenia z OC sprawcy w ramach prywatnej służby zdrowia natknąłem się na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2016 r., sygn. akt III CZP 63/15.

W trakcie jej czytania przypomniał mi się przypadek Pani Anny, która zmaga się z utratą zdrowia wywołaną wypadkiem komunikacyjnym. To była dla niej ogromna tragedia. Doznała skomplikowanego złamania prawej ręki. Zdaniem lekarzy jej ręka może już nigdy nie wrócić do stanu sprzed wypadku.

W szpitalu Panią Annę zaopatrzono w gips. Nosiła go przez 3 miesiące. Po zdjęciu gipsu tradycyjnie w takich sytuacjach lekarz zalecił rehabilitację. Z tym, że najbliższa rehabilitacja ręki Pani Anny mogła nastąpić w ramach leczenia finansowanego przez NFZ w terminie (niewiarygodne) 10 miesięcy od wystąpienia urazu.

No, cóż. Każdy pomyśli trzeba skorzystać z prywatnej służby zdrowia.

Z tym, że Pani Anna nie jest w stanie ponieść takiego obciążenia finansowego. Jest matką samotnie wychowującą dwójkę dzieci. Nie pracuje. Utrzymuje się z alimentów oraz zasiłków przyznawanych w ramach pomocy społecznej.

zaliczka-na-poczet-kosztow-leczenia-rehabilitacji-opiekiDość patowa sytuacja. Rozwiązaniem jej może być wystąpienie do podmiotu odpowiedzialnego za szkodę bądź też Ubezpieczyciela z wnioskiem o przyznanie zaliczki na pokrycie kosztów rehabilitacji. O taką zaliczę polecam starać się w sytuacji gdy nie jesteśmy w stanie samodzielnie ponieść kosztów leczenia, rehabilitacji, opieki.

Analizując współczesny trend orzecznictwa sądów można rzec, że występowanie o taką zaliczkę powinno być znacznie łatwiejsze, niż jeszcze nie tak dawno. Argumentem koronnym może być przecież twierdzenie, że poszkodowanemu w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje refundacja kosztów prywatnego leczenia/rehabilitacji/opieki, jeżeli jest ono oczywiście uzasadnione i celowe, zaś wyłożenie z góry środków finansowych przysługuje poszkodowanemu niezależnie od tego, czy dysponuje on odpowiednimi środkami własnymi na pokrycie takich kosztów, oraz tego, czy jest objęty systemem finansowania opieki zdrowotnej ze środków publicznych.

Osoba odpowiedzialna za powstanie szkody bądź Ubezpieczyciel raczej również powinni być zainteresowani łagodzeniem skutków wypadku. Istotne zdaje się zapobieganie rozprzestrzenianiu się rozmiarów szkody. Nie od dzisiaj wiadomo, że rehabilitacja ma decydujący wpływ na uzyskanie pełnej sprawności. Jednakże w sprawie Pani Anny Ubezpieczyciel nie zrozumiał istoty problemu. Odmówił wypłaty zaliczki i zwrócił się o przedstawienie dokumentacji z leczenia rehabilitacyjnego, którego przecież nota bene jeszcze nie było.

No cóż, pozostaje pisać odwołanie.

Wrz3

Szkoda całkowita a szkoda częściowa z ubezpieczenia OC komunikacyjnego

Przemysław Szamryk        03 września 2016        Komentarze (0)

Witam Cię ponownie po upływie okresu wakacyjnego.

Jeżeli w tym czasie został uszkodzony twój samochód i dochodziłeś/aś odszkodowania z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, to czy pamiętasz w jaki sposób zostało ono ustalone przez Ubezpieczyciela?

Czy jego wysokość zależała od wystąpienia szkody całkowitej, czy też częściowej?

Warto na to zwrócić uwagę. Kwalifikacja szkody ma bowiem istotne znaczenie w procesie likwidacji szkody z ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Może oznaczać, że nie zawsze otrzymasz odszkodowanie w wysokości kosztów poniesionych na naprawę pojazdu.

Okey, ale jak rozróżnić szkodę całkowitą od częściowej?

W praktyce ubezpieczeniowej szkoda całkowita oznacza, że pojazd uległ uszkodzeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy albo że przewidywane koszty naprawy przekroczyłyby wartość pojazdu z dnia jej powstania. W sensie ekonomicznym naprawa takiego pojazdu byłaby niezasadna.

Z drugiej strony szkoda częściowa oznacza taki zakres uszkodzenia pojazdu, którego przewidywany koszt naprawy nie przekroczyłby wartości pojazdu sprzed powstania szkody. Zatem w sensie ekonomicznym naprawa takiego pojazdu byłaby uzasadniona.

O ile w związku z wystąpieniem szkody częściowej decydujące znaczenie ma wycena kosztów naprawy, to przy istnieniu szkody całkowitej bierze się pod uwagę wartość pojazdu na dzień powstania szkody oraz wycenę pozostałości, tzw. wraku pojazdu.

Jak prawidłowo powinno być ustalone odszkodowanie w zależności od zaistniałej szkody?

Wysokość odszkodowania w przypadku szkody całkowitej ustala się jako różnicę pomiędzy wartością pojazdu sprzed jej powstania, a wartością pojazdu po powstaniu szkody. Zatem w tym przypadku poszkodowany nie otrzymuje kwoty za jaką pojazd miałby naprawić.

Wysokość odszkodowania przy szkodzie częściowej jest ustalana w oparciu o przewidywany koszt naprawy pojazdu. W tym przypadku zakład ubezpieczeń powinien ustalić odszkodowanie w wartości, która zapewni uprawionemu przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę.

Powinno to być osiągnięte w wysokości uwzględniającej celowe i ekonomiczne uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Oznacza to tym samym, że Ubezpieczyciel ustalając odszkodowanie nie powinien stosować amortyzacji części, tj. obniżać odszkodowania o współczynnik zużycia eksploatacyjnego pojazdu.

Na jakie problemy skarżą się poszkodowani w zakresie ustalenia szkody w toku procesu likwidacji?

Najczęściej zwracana jest uwaga na kwalifikowanie szkody jako całkowitej, podczas gdy przewidywane koszty naprawy nie przekroczą wartości pojazdu sprzed powstania szkody.

Może to wystąpić w sytuacji gdy wartość pojazdu przed uszkodzeniem samochodu została ustalona na niższą, niż w rzeczywistości powinna być, bądź też kwalifikowanie szkody jako całkowita, podczas gdy przewidywane koszty naprawy pojazdu nie przekraczają wartości pojazdu sprzed powstania szkody.

W takich sytuacjach jest to w dalszym ciągu szkoda częściowa i o sposobie jej likwidacji decyduje przewidywany koszt naprawy pojazdu.

Ustalenie rodzaju szkody wpływa również na okres najmu pojazdu zastępczego.

Z uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2011 r. (III CZP 05/11)  można wyczytać, że przy szkodzie częściowej okres celowego i ekonomicznie uzasadnionego najmu pojazdu zastępczego obejmuje rzeczywisty czas remontu uszkodzonego pojazdu, zaś przy szkodzie całkowitej decyduje okres niezbędny do nabycia innego pojazdu mechanicznego.

Ustalenie okresu najmu pojazdu zastępczego przy szkodzie całkowitej zależy każdorazowo od indywidualnego przypadku i może kończyć się wcześniej niż dzień wypłaty odszkodowania, może to być również dzień wypłaty tego świadczenia, czy też obejmować okres wykraczający poza dzień wypłaty odszkodowania. Zależy to od indywidualnej oceny możliwości nabycia nowego pojazdu przez poszkodowanego. W przeważającej większości przypadków będzie to dzień otrzymania odszkodowania.

Takie też ustalenia najczęściej można spotkać w wyrokach sądów, chociaż nierzadko zdarza się uznawanie za celowe i ekonomiczne uzasadnione pokrycie kosztów najmu pojazdu zastępczego również o okres potrzebny na zagospodarowanie pozostałości. Tym samym okres najmu pojazdu zastępczego w związku z wystąpieniem szkody całkowitej nie zależy od otrzymania informacji od Ubezpieczyciela w przedmiocie kwalifikacji szkody jako całkowita.

 

Cze11

Leasingowy chaos. Jak nie przegrać sprawy sądowej formalnie

Przemysław Szamryk        11 czerwca 2016        Komentarze (0)

Czy zastanawiałeś się kiedyś kto jest uprawniony do otrzymania odszkodowania w przypadku umowy leasingu? Takie pytanie najczęściej pojawi się gdy będziesz użytkownikiem pojazdu, który stanowi przedmiot tej umowy.

Ale od początku. Zacznijmy od tego czym jest umowa leasingu. Kodeks cywilny w artykule 709 (1) stanowi, iż:

Przez umowę leasingu finansujący zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, nabyć rzecz od oznaczonego zbywcy na warunkach określonych w tej umowie i oddać tę rzecz korzystającemu do używania albo używania i pobierania pożytków przez czas oznaczony, a korzystający zobowiązuje się zapłacić finansującemu w uzgodnionych ratach wynagrodzenie pieniężne, równe co najmniej cenie lub wynagrodzeniu z tytułu nabycia rzeczy przez finansującego.

Jest to tzw. leasing operacyjny. Wyróżnić można jeszcze leasing finansowy, który art. 709 (16) kodeksu cywilnego utożsamia z sytuacją, w której:

finansujący zobowiązał się, bez dodatkowego świadczenia, przenieść na korzystającego własność rzeczy po upływie oznaczonego w umowie czasu trwania leasingu.

Rozróżnienie to jest istotne ze względów podatkowych. Na potrzeby niniejszego postu ważniejsza jest charakterystyka stron tej umowy, tj.: leasingodawcy i leasingobiorcy.

Tego pierwszego można określić jako właściciela przedmiotu leasingu, który odpłatnie udostępnia użytkownikowi rzecz. Drugi natomiast używa tej rzeczy. W zamian jest zobowiązany do zapłaty rat leasingowych i przeważnie też to on ubezpiecza przedmiotu leasingu.

Zatem Czytelniku czy już wiesz komu formalnie przysługuje prawo do uzyskania odszkodowania?

Odpowiedź na tak sformułowane pytanie leży w określeniu strony umowy leasingu, u której doszło do uszczuplenia majątku. W zasadzie ważne jest to kto poniósł szkodę rzeczową. Niewątpliwie jest nim leasingodawca. Dlatego to właśnie on ma status poszkodowanego.

W  praktyce jednak zdarza się, że to leasingobiorca wszczyna postępowanie likwidacyjne i działa w imieniu leasingodawcy. W tej sytuacji powinien on zadbać o uzyskanie od leasingodawcy pisemnego upoważnienia, zwłaszcza jeżeli liczy na odbiór odszkodowania. 

Warto jednakże pamiętać, że sam fakt uczestniczenia przez leasingobiorcę w procesie likwidacji szkody nie oznacza, że uzyskuje on przymiot poszkodowanego.

Często jednakże bywa, że leasingobiorcy zapominają, że nie są poszkodowanymi. Licząc na pełne wyrównanie szkody wnoszą powództwa do sądu. Takie działanie może nieść za sobą opłakane skutki.

Dobrą lekcją może posłużyć postępowanie sądowe prowadzone przed Sądem Okręgowym Słupsku. W wyroku z dnia 10 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Słupsku, sygn. akt IV Ca 379/14 zauważył, że:

w  żadnym przypadku Upoważnienie do wypłaty odszkodowania nie może stanowić umowy cesji (przelewu) wierzytelności.

W tej sprawie skutek był taki, że Sąd  oddalił powództwo w całości pomimo wstąpienia szkody w pojeździe.

Reasumując, jeżeli jesteś leasingobiorcą i chcesz uniknąć opisanych niespodzianek:

  1. Zadbaj o uzyskanie upoważnienia od leasingodawcy aby móc uczestniczyć w postępowaniu likwidacyjnym,
  2. Pamiętaj, że w twoim interesie jest uzyskanie odszkodowania, gdyż możesz być zobowiązany do jej pokrycia na podstawie umowy leasingu,
  3. Upewnij się, że dysponujesz legitymacją procesową czynną w przypadku kierowania przez Ciebie powództwa do Sądu o zapłatę odszkodowania. Będzie to możliwe jeżeli zawrzesz umowę przelewu wierzytelności z leasingodawcą.

Cze5

Odmowa na brak badań technicznych

Przemysław Szamryk        05 czerwca 2016        Komentarze (0)

Odmowa na brak badań technicznychNieoczekiwanie przyszedł do Polski gorący weekend. Warto zatem udać się do jakiegoś chłodniejszego miejsca. Dobrym pomysłem może być wyjazd nad jakąś wodę.

Dojeżdżając do takich miejsc pewnie zdarzy nam się przejeżdżać przez las bądź też obok lasu. W takiej scenerii zaczęła się podróż Pana Marka, który wraz z rodziną jechał swoim samochodem obok lasu.

Nagle pod prowadzony przez niego pojazd wybiegła sarna. Pan Marek podjął manewr mający na celu ominięcie zwierzęcia. Ta sztuka jednak mu się nie udała. Sarna wbiegła prosto na jego pojazd.

Uszkodzenia samochodu były spore. Na szczęście Panu Markowi nic się stało. Żadnych urazów nie doznała także jego rodzina. Postanowił o zdarzeniu zawiadomić Policję. Upewnił się, że ma wszystkie dokumenty.

Nagle ku jego zdumieniu brak było pieczątki aktualnego badania technicznego pojazdu. Po konsultacji z rodziną postanowił zadzwonić na Policję. Przybyły na miejsce zdarzenia funkcjonariusz Policji poprosił o dokumenty, opisał przebieg zdarzenia.

Za brak ważnego badania technicznego Pan Marek otrzymał mandat karny. Został mu również zabrany dowód rejestracyjny.

Po tym zdarzeniu Pan Marek zgłosił szkodę z ubezpieczenia Autocasco. Ubezpieczyciel po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego odmówił przyznania odszkodowania powołując się na zapis OWU:

wyłączenie odpowiedzialności Ubezpieczyciela z powodu braku ważnego badania technicznego.

Pan Marek z żalem przyjął odmowę przyznania odszkodowania, gdyż w praktyce oznaczało to, że będzie musiał z własnej kieszeni pokryć szkodę wynoszącą kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Nie zawsze jednak odmowa przyznania odszkodowania z tego tytułu będzie uzasadniona. Istotna jest przyczyna powstania szkody. W ślad za tym stwierdzeniem warto przytoczyć wyrok Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 18.04.2012 r., sygn. akt II Ca 97/12. W skrócie z wyroku tego wynika, że o zasadności przyznania odszkodowania decyduje związek przyczynowy pomiędzy przyczyną powstania szkody, a szkodą. Zatem brak ważnego badania technicznego pojazdu, będzie mógł być powodem odmowy odszkodowania, ale tylko wtedy gdy to zły stan techniczny będzie przyczyną powstania szkody. Okoliczność ta ponadto będzie musiała być wykazana przez Ubezpieczyciela, a nie Poszkodowanego.

Stan techniczny pojazdu Pana Marka nie był przyczyną powstania szkody w jego pojeździe. Bez wątpienia było nią wtargniecie na drogę sarny. Brak przeglądu w dacie zdarzenia nie miał zatem żadnego wpływu na jego zaistnienie. Szkoda powstałaby również w przypadku, w jakim Pan Marek miałby wykonany przegląd.

Maj22

Przeniesienie prawa własności skradzionego pojazdu na ubezpieczyciela sprzeczne z prawem

Przemysław Szamryk        22 maja 2016        2 komentarze

Wczoraj spotkała mnie miła niespodziana. Zadzwonił do mnie kolega z lat studenckich. Podnoszę słuchawkę, a tam w tle. Cześć co słychać? Słyszałem, że zajmujesz się ubezpieczeniami. A wiesz co wyobraź sobie, że mam obecnie problem z ubezpieczeniem. 2 miesiące temu skradziono mi samochód. Koszmar. Nie mam jak dojeżdżać do pracy. Myślałem, że to szybko minie i Ubezpieczyciel wypłaci mi odszkodowanie. Jednakże zamiast szybkiej wypłaty stawia kolejne warunki. Między innymi żąda przeniesienia prawa własności skradzionego pojazdu. Problem w tym, że właścicielem auta jest Bank, a ja tylko jego użytkownikiem do momentu spłaty wszystkich rat kredytowych.

Pomyślałem sobie. To patowa sytuacja. Nagle przypomniał mi się pewien wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie (sygn. akt I ACa 686/13), na który natknąłem się wcześniej przy okazji analizy treści umowy ubezpieczenia Autocasco. Wyrok ten jest istotny dla praktyki, gdyż Sąd uznał, że uzależnienie wypłaty bezspornej części odszkodowania od cesji prawa do skradzionego pojazdu jest sprzeczne z przepisami prawa i nie ma mocy wiążącej, a tym samym nie zwalnia ubezpieczyciela od spełnienia świadczenia w terminie określonym w art. 817 k.c. Zgodnie z treścią tego przepisu:

Ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe (…).

Analiza ww. artykułu prowadzi do wniosku, że warunkowanie wypłaty odszkodowania od istnienia dodatkowej umowy przeniesienia własności jest niedozwolone.

No dobrze. Ale dlaczego tak jest?

Otóż, wynika to z faktu, że taki zapis został uznany przez Sąd za niedozwoloną klauzulę umowną. Każdy Sąd w indywidualnej sprawie może dokonać tzw. konkretnej kontroli wzorca umownego – w tym przypadku OWU stosowanego przez Ubezpieczyciela. Tym samym poszkodowany w trakcie każdej sprawy sądowej może podnieść zarzut, że w treści umowy ubezpieczenia występuje klauzula niedozwolona, która rażąco narusza jego interesy (art. 385 (1) k.c.). Taka sytuacja miała miejsce w stanie faktycznym przytoczonego przeze mnie wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Skutek był taki, że niekorzystny zapis nie mógł być wykorzystany, gdyż postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia uznane za sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego są po prostu nieważne.

Dlatego też poradziłem mu aby powołał się na treść orzeczenia wskazując, że przeniesienie prawa własności skradzionego pojazdu nie może stanowić warunku do wstrzymania się przez Ubezpieczyciela z wypłatą odszkodowania.

Przeniesienie prawa własności skradzionego pojazdu